środa, 23 grudnia 2015

FUTRO


Kto pamięta wielbicielkę futer Cruelle de Mon z amerykańskiego filmu o dalmatyńczykach? To właśnie ona pałała chęcią zabijania zwierząt na futro. Dziś współczesna kobieta w futrze nie musi być okrutna, szalona i zła jak de Mon. Ważne, żeby była świadoma pochodzenia części swojej garderoby. 




Historia futra sięga daleeeko wstecz. Naprawdę dalekoooo!
Bo już właściwie na samym początku człowiek chcąc zabezpieczyć swoje ciało przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi, okrywał się skórą zwierzęcia. Badacze odkrywając tajemnicze groby, natykali się na składane przy szczątkach ubrania, często bogato zdobione na przykład kością słoniową. Plemiona barbarzyńskie blisko związane z naturą wierzyły, że wkładając na siebie futro upolowanego zwierzęcia człowiek może przejąć jego spryt, siłę i odwagę. Zwierzę symbolizowało również niebezpieczną i nieposkromiona moc natury. 
W średniowieczu władcom nie podobało się, że futro kojarzy się z diabelską zwierzęcością, dlatego wielu z nich nosiło futra włosem do wewnątrz. Używano dla nich bardzo miękkich, jasnych i najdelikatniejszych futer. W ten sposób ubiór łowczego i wojownika stał się szatą królów, papieży i rektorów uniwersytetów. 


Dzisiaj futro stało się synonimem kobiecego luksusu. Rewolucję w przemyśle futrzarskim zapoczątkował w XIX wieku Viktor Révillon. Sprzedawał on futra nie tylko arystokratom, ale również rosnącej w siłę burżuazji. Od tego czasu wytworny płaszcz z norek czy soboli stawał się obiektem pożądania dla coraz większej grupy bogatych kobiet. A Révillon do dziś jest jednym z najważniejszych wytwórców luksusowych futer. 


Mi od dziecka futro kojarzyło się tylko z jedną postacią ... mowa o pani de Mon. Ja, mała fanka filmu ,,101 dalmatyńczyków'', mocno wierzyłam, że takich ludzi jak Cruella na świecie nie ma. Jednak rzeczywistość okazuje się być bardzo brutalna. Co roku zabija się ogromne ilości zwierząt dla pozyskania futra, są to m.in. lis, gronostaj, jenot, królik, bóbr, soból, norka amerykańska, szynszyla czy nutria. Popularne są również te z królików długowłosych, tzw. angora oraz królika orylag. Najdroższe są jednak z soboli. Pomimo wielu protestów ekologów, mających na celu powstrzymanie przed kupnem prawdziwych futer, projektanci wolą je od sztucznych. W niektórych kręgach od lat używanie tych naturalnych, jest wyznacznikiem prestiżu. Do swoich kolekcji futra włączają: Fendi, Isabel Marant, Dior, Emilio Pucci czy Valentino.


Mamy jednak wybór! Możemy opowiedzieć się za futrem sztucznym, które również dobrze wygląda, jest tak samo miękkie i ma delikatny włos. A dzięki nowoczesnym technologiom produkcyjnym, imitacje niewiele odbiegają wyglądem od oryginałów. Bo czy warto przyłączać się do uśmiercania zwierząt dla naszych zachcianek? Z tym dylematem moralnym pozostawiam każdego z osobna, zaznaczając, że ja mając wybór, wybieram to sztuczne i jestem jeszcze bardziej zadowolona, niż gdybym miała prawdziwe. 



Do zobaczenia niebawem!


ZDJĘCIA - JUSTYNA KRZOS 



























10 komentarzy:

  1. świetnie dobrany temat! świetna notka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście nie mam nic do prawdziwych futer. Zagorzali obrońcy zwierząt powinni się sami zastanowić nad tym, ze skoro połowa ludzi na świecie jest mięsożerna, a pewnie oni tez, to to tez jest zabijanie zwierząt.
    Przykre jest to jak ludzie sami zachowują sie jak zwierzęta gdy ktos przyzna i zamieści zdjecie w prawdziwym futrze. Czy osoba ktora posiada futro noe sztuczne to osoba zła? Nie.
    Ja mam kilka sztucznych futer jak i kilka prawdziwych miedzy innymi z lisa. Czy to jest powód by oceniać mnie jako Cruelle? Nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie jedzą mięso, bo taka jest natura, jesteśmy drapieżnikami i żeby przeżyć musimy się odżywiać. I mimo iż mięso można zastąpić innymi produktami spożywczymi, to niektórzy nie są w stanie zrezygnować z bycia osobą mięsożerną, ponieważ czują duży brak pewnych składników odżywczych.
      Natomiast zabijanie zwierząt dla przyjemności, tylko po to, żeby odziać się w naturalne futro dla rzekomego prestiżu społecznego w mojej ocenie nie jest w porządku. To tak jakbym obdarła własną matkę ze skóry i zaczęła w niej chodzić.

      Usuń
    2. Nie ja zabijam krowę by wpieprzać hamburgery. Tak samo nie ja zabijam zwierzęta na futra. Dlatego ja nie widzę w tym nic złego.
      Poza tym już od dawien dawna ludzie chodzili w futrach ale nie z prestiżu tylko po to by w dupę bylo ciepło.
      Więc ponawiam swoją wypowiedź - ja w noszeniu futra prawdziwego nie widzę nic złego.
      A porównanie ze skórą matki bylo ma tyle słabe co wręcz śnieszne.

      Usuń
  3. tak sobie czytam te Twoje pseudo intelektaulistyczne wypowiedzi i az jestem zdziwiona, że ktos taki jak Ty Alex przemawia publicznie... juz nie wspomnę, że jesli juz się wypowiadamy publicznie pasowałoby dobierac w miarę kulturalnie słownictwo jak przystało na wspołczesnych ludzi ale skoro masz z tym problem to najwidoczniej mentalnie znajdujesz się w epoce "ludzi, kotórzy chodzili w futrach aby było im w dup* ciepło". Co prawda nie posiadam swojego bloga wiec co jak tam mogę wiedziec o hitach modowych ale z tego co wiem, jest bardzo zasadnicza rożnica pomiędzy spozywaniem zwierząt a noszeniem ich na sobie. Teraz nie musimy nosic ich na sobie, poniewaz nie jestesmy w prehistorii a zamiast nich mozemy nosic po porstu ubrania, które nie mają nieść niczyjego bólu. Co do mięsa żada wspolczesna technologia nie wynalazla żadnego pełnego zastępczego produktu, który dostarczałby tyle samo wartości co mięso, takze Twoje przyrównanie jest po prostu nie na miejscu. Pozdrawiam serdecznie, uszanowanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka szkoda że z anonima piszesz.
      Każdy ma prawo napisać to co myśli a ja nie nie lubię owijaćw bawełnę.
      Aż tak boli że nie mam nic przeciwko noszenia futer?
      Przykre

      Usuń
  4. nie nie, nie interesuje mnie Twoje zdanie na temat naturalnych futer. Boli mnie to w jaki sposób wypowiadasz się na czyiś blogach. To prawda mamy prawo do mowienia co myslimy o ile jest to w granichach kultury, bloga czyta wiele osób wiec nie rozumiem tych bezpośrednich hejtów. Tak jak powiedziałam we wcześniejszym komenatrzu nie posiadam swojego bloga i dlatego pisze jako anonim, tak to prawda "przykre" jest to, że nie potrafisz czytac ze zrozumieniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi anonimku badz anonimko swiat to nie tylko ohy czy ahy ani nie wzajemne lizanie du... Wole pisac co mysle a słowo "dupa" to nie słowo typu "kur..." wiec raczej kest dopuszczalne.
      Tym sympatycznym akcentem pozdrawiam Cie i zegnam :))

      Usuń
    2. akurat nie musisz mnie pouczac na czym swiat się kręci, doskonale to wiem bez Twojej pomocy :) nie twierdze ze musisz komus na sile prawic komplementy ale jesli uwazasz ze kogos interesuje Twoje zdanie na temat tego wpisu to sie grubo mylisz. PS takie słowa dopuszczelne są chyba tylko w Twoim słowniku wiec nie mam wiecej pytan jesli tak swobodnie nimi rzucasz na lewo i prawo :)

      Usuń
    3. Kazdego czytelnika zdanie sie liczy od tego sa wlasnie komentarze ;) anonimku
      Pozdrawiam i zegnam :)

      Usuń